#Muzykofakty: Płyta z drewna

Jakiś czas temu opowiadałem Wam o grającej butelce rodem z Australii. Szeroki zakres zastosowań, jakie dają dostępne dziś urządzenia, udowodniła również artyska Amanda Ghassaei. Zasłynęła ona kilka miesięcy temu pierwszą płytą stworzoną w całości warstwowo, na drukarce 3D. Ostatnio artystka zaskoczyła po raz kolejny: tym razem wypuściła wypuściła płytę… Wyrzeźbioną. W drewnie.

Tym razem więc nie tyle "dodawano warstwy", tak jak ma to miejsce w przypadku drukowania w trzech wymiarach, ale pewne elementy odejmowano. Aby uzyskać pożądany efekt, artystka zaczęła od stworzenia pliku PDF z wykresem fali utworu. Wykres ten został przekształcony na wektory w odpowiedniej aplikacji, i przetworzony w grafikę przypominającą winylowe rowki. 120-watowa, laserowa wycinarka Epilog Legend EXT Laser Cutter wycięła je potem w płycie o kształcie zbliżonym do okręgu, i grubości przywodzącej na myśl - pod względem wymiarów - tą znaną z płyty gramofonowej. Sam proces żłobienia (czy może raczej: "rycia") muzyki w drewnie zajmuje, według słów samej Amandy, około półtorej godziny.

Sama operacja jest dość prosta - na tyle, na ile tego typu eksperymenty mogą być "proste", oczywiście. Taki też był zamiar samej artystki, która o swoim najnowszym dziele mówi: "Chciałam zrobić niecodzienną płytę w nieco bardziej przystępny sposób. Poprzedni eksperyment z drukarką 3D opierał się na sprzęcie, który dla wielu ludzi jest wciąż niedostępny. Teraz, gdy umieściłam poradnik tworzenia własnej, drewnianej płyty w Sieci, mam nadzieję, że ludzie ściągną to, i pojawią się płyty z nowymi kawałkami. Albo w ogóle zrobią coś, o czym nawet jeszcze nie pomyślałam".

Drewniana muzyka nagrywana jest w częstotliwości 4.5 KHz - około 1/10 przeciętnego pliku mp3. W związku z tym pewne utwory wypadają w swojej drewnianej formie lepiej, niż inne. Jak mówi artystka "Najlepiej wypadają utwory z dużą ilością niskich i średnich tonów - choć również te generalnie oszczędnie operujące dźwiękami na przestrzeni całego spektrum, wypadają całkiem nieźle. Utwór, którego użyłam, ma właśnie bardzo uwydatnione pasmo niskich i średnich częstotliwości, z minimalistyczną, delikatnie snującą się gdzieś w tle, sekcją perkusyjną".

Utwór, który trafił na pierwszą w historii, drewnianą płytę, to "Idioteque" zespołu Radiohead. Oryginalną wersję utworu prezentuję Wam poniżej. Pod nią, zaś - wersja rodem z lasu. Jak Wam się podoba?

Komentarze

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>